Komis stacjonarny vs sprzedaż online – co się bardziej opłaca?
Klasyczny komis to wygoda – zanosisz worek ubrań i zapominasz. Ale za tę wygodę płacisz 30–50% wartości każdej sztuki. Sprawdź, ile naprawdę kosztuje komis, kiedy się opłaca, a kiedy lepszą opcją jest sprzedaż online.
Komisy odzieżowe to niedoceniana instytucja – działają w wielu miastach. Tradycyjny komis pobiera 30–50% prowizji od sprzedaży i wymaga, żebyś zaakceptował jego wycenę. Sprzedaż online coraz częściej oznacza 0% prowizji. Kiedy więc komis ma sens? Kiedy lepiej sprzedać samodzielnie?
Krótka odpowiedź
Komis się opłaca przy ubraniach o niskiej wartości, gdy nie masz czasu na samodzielną sprzedaż. Online wygrywa przy ubraniach powyżej 100 zł, gdzie prowizja 30–50% to realna różnica w portfelu.
1. Realna ekonomia komisu
Standardowy polski komis odzieżowy działa w jednym z trzech modeli. Pierwszy: kupują od Ciebie ubranie z góry (30–40% wyceny), potem sprzedają z marżą. Drugi: biorą do depozytu, sprzedają na własną rękę, oddają Ci 50–70% ceny finalnej. Trzeci, rzadszy: konsignacja na okres np. 90 dni, po którym ubrania niesprzedane wracają lub są oddawane na cele charytatywne.
| Model komisu | Prowizja | Twój zysk z ceny 200 zł |
|---|---|---|
| Skup z góry (kupują 30–40%) | 60–70% | 60–80 zł |
| Depozyt 50/50 | 50% | 100 zł |
| Depozyt 60/40 | 40% | 120 zł |
| Konsignacja premium (luksus) | 30% | 140 zł |
| Sprzedaż samodzielna online (0% prowizji) | 0% | 200 zł (wysyłkę zwykle opłaca kupujący) |
2. Zasięg klientów – fizyczny vs cyfrowy
Komis stacjonarny dociera do osób, które przyjdą do sklepu. Ogłoszenie w internecie może zobaczyć każdy, kto szuka podobnej rzeczy – także w innym mieście. Przewaga komisu: klienci fizycznie dotykają ubrania, więc decyzja jest szybsza.
3. Czas oczekiwania
- Komis: średnio 4–12 tygodni od depozytu do wypłaty (jeśli ubranie się sprzedało).
- Komis premium: 6–16 tygodni (luksus sprzedaje się wolniej).
- Sprzedaż online: od kilku dni do kilku tygodni – zależy od ceny, zdjęć i sezonu.
- Komis konsignacja: do 90 dni, potem niesprzedane wracają lub są oddawane charytatywnie.
4. Ryzyka – co może pójść nie tak
Ryzyka komisu
- Zniszczenie ubrania w trakcie ekspozycji (sprawdź w umowie, kto za to odpowiada).
- Zaginięcie / kradzież z magazynu.
- Komis zamyka działalność z Twoimi rzeczami.
- Niekorzystna wycena – o cenie decyduje komis, nie Ty.
- Opłaty za wcześniejsze odebranie depozytu (sprawdź umowę).
Ryzyka sprzedaży online
- Kupujący nie odebrał paczki z paczkomatu.
- Spór o stan ubrania po przyjściu (na platformach z ochroną kupującego pomaga mediacja serwisu; w serwisach z samymi ogłoszeniami, takich jak WyprzedażCiuchów, strony dogadują się same).
- Płatność i wysyłkę ustalasz z kupującym sam – w serwisie ogłoszeniowym nikt w tym nie pośredniczy.
- Czas potrzebny na zdjęcia, opisy, odpowiadanie na wiadomości.
- Niektóre sztuki nie sprzedają się miesiącami i zalegają.
5. Kontrola nad ceną
Najpoważniejsza różnica między komisem a online – kontrola wyceny. W komisie sprzedawca przyjmuje cenę, którą wyznacza pracownik. Online to Ty decydujesz: za ile wystawić, kiedy obniżyć, czy zaakceptować negocjację.
6. Kiedy komis ma sens
Wbrew pozorom są scenariusze, w których komis to lepsza opcja niż online.
- Pakiet 50+ ubrań po przeprowadzce, gdy nie masz tygodni na fotografowanie i opisywanie.
- Sztuki, które nie sprzedają się online (niemodne kroje, nietypowe rozmiary, brak rozpoznawalnych marek).
- Nie masz warunków do sprzedaży online (nie umiesz robić zdjęć albo nie masz internetu).
- Ubrania luksusowe, które wymagają autentyfikacji (oferują ją komisy premium, także internetowe, np. Vestiaire Collective).
- Sztuki vintage, które wymagają eksperckiej wyceny (prawdziwy Hermès, Chanel, Dior).
7. Kiedy zdecydowanie online
- Ubrania powyżej 100 zł (od każdych 100 zł oddajesz komisowi 30–50 zł).
- Markowe sztuki – przy nich prowizja komisu kosztuje najwięcej.
- Pakiety ubranek dziecięcych.
- Akcesoria (torebki, paski, biżuteria) – komisy płacą grosze, online realne stawki.
- Masz czas 1–2 godziny tygodniowo na fotografowanie i wystawianie.
8. Hybrydowa strategia
Najsensowniejsze podejście dla większości ludzi – strategia hybrydowa. Najpierw sortujesz garderobę na dwie sterty: „warto wystawić online” (markowe, większa wartość) i „do komisu” (drobne, niskiej wartości). Pierwszą fotografujesz i wystawiasz przez weekend. Drugą zanosisz w jednym worku do komisu. Każda sztuka idzie do swojego optymalnego kanału.
Co dalej?
Zacznij od 5 najlepszych sztuk – wystaw online, zobacz, w ile dni się sprzedają. Za miesiąc będziesz wiedział, co opłaca się robić samodzielnie, a co warto oddać do komisu.
Załóż konto i wystaw pierwsze ogłoszenie
ZaczynamNajczęstsze pytania
Ile prowizji bierze typowy komis odzieżowy w Polsce?
30–50% wartości sprzedaży. Komisy premium (luksus, autentyfikacja) – 25–35%. Komisy lokalne, sieciowe – 40–50%. Skup z góry to faktycznie 60–70% prowizji (komis kupuje za 30–40% wartości i odsprzedaje za pełną cenę).
Czy komis online (typu Vestiaire) jest lepszy niż stacjonarny?
Komisy internetowe dla luksusu (np. Vestiaire Collective) oferują autentyfikację i zasięg poza Polską, ale pobierają prowizję. Przy bardzo drogich rzeczach to często rozsądny kanał. Przy średniej półce sprzedaż samodzielna zwykle wychodzi korzystniej.
Ile czasu czeka się na pieniądze z komisu?
Średnio 4–12 tygodni od momentu oddania ubrań. Wypłata zwykle przelewem albo gotówką w sklepie.
Czy mogę odebrać niesprzedane ubrania z komisu?
Tak, ale niektóre komisy pobierają opłatę za wcześniejsze wycofanie depozytu – sprawdź umowę. Po upływie umownego terminu niesprzedane ubrania są albo oddawane charytatywnie, albo wracają do Ciebie.
Nowe poradniki mailem
Napiszemy, gdy pojawi się nowy poradnik albo ważna zmiana w serwisie. Wypiszesz się w każdej chwili.
Czytaj dalej
Sprawdź ogłoszenia



